Co to jest konwersja
To jedno z najczęściej używanych pojęć w marketingu. Jest powszechne, można je zamknąć w prostej definicji. Więc myślę, że wiele osób, które działają w biznesie online, doskonale wie, czym jest konwersja. Przynajmniej na tym definicyjnym poziomie. W praktyce konwersja to sporo możliwości i sposobów dojścia do celu. Ale z mojego doświadczenia wynika, że sposobów na sukces wcale nie trzeba szukać w zaawansowanych, skomplikowanych procesach.
Kluczem jest pochylenie się nad podstawowymi zagadnieniami. To właśnie dbałość o podstawy jest najbardziej znacząca dla działania marki w biznesie online i dla poprawy Twoich wyników. Dzisiaj skupimy się właśnie na fundamentach.
Z tego wpisu dowiesz się:
- Czym właściwie jest konwersja.
- Jak analizować wyniki, by nie działać po omacku.
- Jakie kroki prowadzą do celu, czyli jak zaprojektować konwersję.
- Jakie elementy UX i strategii mają wpływ na decyzje klientów.
- Co może stać się największą pułapką w myśleniu o konwersji.
Czym jest konwersja
Najprostsza definicja brzmi: konwersja to pożądana akcja, którą wykonuje użytkownik (potencjalny klient) na życzenie właściciela biznesu.
Czym jest ta pożądana akcja? Najczęściej jest to zakup. To absolutny top of the top, jeśli chodzi o ten wskaźnik. Chodzi nam przecież o to, żeby sprzedawać. Ale rozłóżmy ten proces na czynniki pierwsze. Bo choć na papierze wydaje się to proste (ktoś wchodzi i kupuje), to w rzeczywistości na to, czy konwersja zajdzie, składa się mnóstwo elementów.
Naszym celem jest poprawienie współczynnika konwersji – czyli sprawienie, by w Twoim sklepie więcej osób finalizowało transakcje.
Konwersja jest jak dobra stylizacja
Może się wydawać, że twarde pojęcie biznesowe, jakim jest konwersja, nie potrzebuje barwnych porównań. Ja jednak polecam myśleć o niej jak o ubiorze – o dobrze dobranej stylizacji.
Kiedy na ulicy patrzysz na kogoś ciekawie ubranego, rzadko jest to kwestia jednego elementu. To całość jest wyważona. Nawet jeśli ktoś ma specyficzny styl, to wszystko do siebie pasuje:
- Mamy bazę (bieliznę, ubranie podstawowe).
- Mamy dodatki (biżuterię, buty).
- Całość jest dostosowana do temperatury na zewnątrz i do sytuacji.
Tak samo buduje się konwersję. Musisz zadbać o bazę, dobrać odpowiednie dodatki i dostosować to do pogody (czyli sytuacji na rynku). Nie możesz wyjść zimą w letniej sukience i oczekiwać, że będzie Ci ciepło.
Ktoś może powiedzieć: „Mój sąsiad chodzi w krótkich spodenkach przez cały rok i żyje!”. Tak, w biznesach online też zdarzają się czasami takie szalone podejścia i anomalie, które łamią zasady, a mimo to działają. Ale my nie będziemy się nimi zajmować. Skupimy się na klasycznych, SPRAWDZONYCH rozwiązaniach, dzięki którym konwersja w Twoim biznesie będzie stabilna i przewidywalna.
Dlaczego warto analizować konwersję
Wróćmy do naszej metafory z ubiorem. Wyobraź sobie, że skompletował_ś świetny strój. Masz bazę, dodatki, wszystko wydaje się idealne. Czy wychodzisz z domu bez spojrzenia w lustro? Raczej nie.
To spojrzenie w lustro to w biznesie właśnie analiza konwersji.
Musisz sprawdzić:
- Czy ten zestaw faktycznie do siebie pasuje. Czyli czy oferta odpowiada potrzebom Twojej persony.
- Czy buty Cię nie obcierają. W biznesowej rzeczywistości: czy proces zakupu jest wygodny, czy może klient potyka się na skomplikowanym formularzu.
- Czy wyglądasz tak dobrze, jak Ci się wydaje. W naszej analizie: czy Twoje wyobrażenia o biznesie pokrywają się z rzeczywistością.
Dane to Twoje lustro
Wiele osób prowadzi firmę „na czuja”. Ale w marketingu warto osadzić działanie w konkretach. Liczby nie kłamią. Dopóki nie zaczniesz analizować konwersji, działasz po omacku. Zbieranie i interpretowanie danych w biznesie online pozwala Ci przestać zgadywać. Zaczynasz wiedzieć. Widzisz czarno na białym, w którym momencie klienci rezygnują – i co sprawia, że jednak decydują się „podejść do kasy”.
Analiza pozwala Ci też zarabiać na marce osobistej mądrzej. Zamiast szukać wciąż nowych klientów, optymalizujesz to, co już masz. Sprawiasz, że ten sam ruch na stronie przynosi Ci więcej pieniędzy. Wiem, brzmi jak piękna obietnica, ale chcę, żeby wybrzmiało również to, że jest to bardzo długi proces.
Jakie kroki prowadzą do głównego celu (wysokiej konwersji)
Jeśli będziesz się skupiać wyłącznie na ostatecznym, wielkim celu (czyli na sprzedaży), o wiele trudniej będzie Ci przygotować do tego Twój biznes online. To trochę tak jak z przygotowaniem do zawodów sportowych.
Kiedy chcesz wystartować w biegu na 10 kilometrów, nie zaczynasz treningu od przebiegnięcia pełnego dystansu pierwszego dnia. Myślisz o tym strategicznie. Układasz plan treningowy, robisz mniejsze dystanse, dbasz o regenerację.
Tak samo działa konwersja. Wszystko, co robisz po drodze, ma ogromne znaczenie.
Liczą się między innymi:
- komunikacja, w tym Twój content plan, głos i ton marki, polityka cenowa,
- to, jak konstruujesz wezwania do działania, czyli CTA,
- świadomość tego, do kogo w ogóle mówisz,
- sposoby prezentowania oferty, w tym również cen.
Konwersja a produkt (lub usługa)
Wpływ na ten proces ma też sam rodzaj produktu. Inaczej wygląda ścieżka decyzyjna przy produkcie komplementarnym, a inaczej przy tzw. produkcie pierwszej potrzeby.
Rzadko spotykamy osoby, które mają w szafie tylko jedną parę butów. Ale program do księgowania czy wystawiania faktur mamy zazwyczaj jeden – nie potrzebujemy dwóch.
Wybór przez klienta właśnie Twojej oferty (produktu lub usługi) to cel. Dlatego o tę drogę do celu trzeba się troszczyć i regularnie ją sprawdzać. Niektóre rzeczy wymagają uwagi codziennie, inne raz w tygodniu, jeszcze inne raz w miesiącu, a czasami raz na kwartał.
Idealnie, jeśli przeanalizujesz swój biznes również pod tym kątem – i będziesz pochylać się nad poszczególnymi sprawami regularnie. Dokładnie wtedy, gdy tego wymagają.
Co zabija, a co poprawia konwersję
Jeśli chcesz, by konwersja rosła, musisz zadbać o cały ekosystem swojej marki. Liczy się wszystko, z czym styka się użytkownik.
Zacznijmy od kwestii technicznych. Twoja strona musi być dostosowana do wyświetlania na telefonach – to absolutna podstawa. Warto wdrożyć ułatwienia nawigacyjne, takie jak zasada kciuka, by użytkownik mógł bez problemu poruszać się po witrynie, czy zgrabnie zaprojektowane hamburger menu. Jeśli nawigacja kuleje, klient wychodzi, a konwersja spada.
Ale technologia to nie wszystko. Ogromne znaczenie ma to, skąd sprowadzasz ludzi na stronę. Częstym błędem jest kładzenie całego ciężaru wyłącznie na social mediach. Te platformy bywają bardzo kapryśne, jeśli chodzi o algorytmy. O wiele bezpieczniej jest pisać i wysyłać swój newsletter oraz tworzyć wpisy na blogu, by stabilnie kierować ruch do tych miejsc w sieci, nad którymi to Ty masz kontrolę.
Zaufanie i odpowiednia strategia a konwersja
Na konwersję wpływają też rzeczy mocno nietechniczne – przede wszystkim budowanie zaufania. Dobrze jest publikować tzw. evergreen content, który działa w tle i krąży po orbicie Twojej codziennej komunikacji. W wielu miejscach pomagają też opinie – ważne jednak, by wiedzieć, jak je w ciekawy sposób prezentować.
Kluczowa jest również świadomość, do kogo kierujesz przekaz. Twój lejek powinien być zaprojektowany tak, by stale angażować grupę ciepłą, jednocześnie wysyłając dobrze dopasowane – na przykład edukacyjne – komunikaty do grupy zimnej.
To wszystko składa się na przemyślaną strategię. W jej ramach możesz zaplanować na przykład okienka sprzedażowe – przemyśleć i przygotować plan działań na rok do przodu.
Zaplanowane okienka to strategiczne podejście, a nie desperackie wrzucanie kodu zniżkowego na Black Friday tylko dlatego, że „wszyscy tak robią”. Chodzi o zostawianie punktów styku z marką w różnych kanałach i dopasowanie ich do rytmu Twojej grupy docelowej.
Konwersja bardzo osobista
Wiadomo, że każdy biznes jest inny. Głupotą z mojej strony byłoby w tym wpisie dawać uniwersalne, sztywne rady. Czymś takim byłoby stwierdzenie z całą pewnością, jak często wysyłać newsletter, żeby poprawić konwersję.
To zależy od upodobań Twoich odbiorców, ale też od Twoich zasobów i możliwości. To samo tyczy się wszystkich działań Twojej marki. Mimo wszystko zachęcam do analizy i zderzenia wyników zasięgu i zaangażowania z wynikami sprzedaży. Warto też analizować, ile czasu poświęcasz na określone zadania – polecam ogromnie mierzenie czasu pracy.
Największa pułapka w myśleniu o konwersji
Na koniec zostawiłam największą pułapkę, w którą wpadają twórcy i właściciele firm. Totalnie nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ogromna skala zasięgu jest potrzebna, by wygenerować oczekiwaną konwersję.
Często wydaje nam się, że gdy opublikujemy post czy Rolkę sprzedażową, to ludzie od razu kupią. Prawda jest taka, że odbiorcy muszą zobaczyć nasz komunikat wiele razy.
Funkcjonuje mit, że powinno być 7 styków z komunikatem, jednak jest to uproszczenie. Czasami wystarczy mniej, czasami więcej. Ma tu zastosowanie ulubione hasło marketingu: To zależy!
W skrócie chodzi o to, że użytkownicy muszą lepiej poznać Ciebie, markę, ofertę, konkretny produkt. Nie chodzi więc ani o wielkość biznesu, ani nawet o super efekty wizualne. To nie jest tak, że małe konto nie może sprzedawać – oczywiście, że może! Ale matematyka jest bezlitosna: żeby uzyskać konkretną liczbę kupujących, potrzebujesz odpowiednio dużej puli osób na górze lejka. Czyli liczbę odbiorców, do których informacja o ofercie w ogóle dotrze.
Konwersja a liczby
Nie podaję tu celowo żadnych konkretnych liczb, bo one są mocno uzależnione kilku rzeczy, między innymi od branży, od tego, czy to produkt pierwszej potrzeby, czy uzupełniający. Zawsze jednak warto mieć z tyłu głowy, że wysoka konwersja wymaga odpowiedniej skali dotarcia.
Zbuduj sobie nawyk zbierania danych. Łatwiej będzie Ci określić skuteczność działań i skalę wzrostu. Są takie wskaźniki, które bezpośrednio lub pośrednio przekładają się na konwersję. Pochylenie się nad nimi na pewno zaprocentuje. A na pewno sprawi, że łatwiej będzie zrealizować Twoje oczekiwania i cele biznesowe. Pamiętaj tylko, że to może być trudna i bardzo długa droga – dokładnie tak samo, jak w przypadku przygotowania do zawodów sportowych.






