Prekampania – czym jest i kiedy warto ją zaplanować
Wyobraź sobie, że chcesz przebiec półmaraton. Raczej nie wstajesz z kanapy i nie zaczynasz od razu biec. Najpierw potrzebujesz porządnej rozgrzewki: trochę truchtu, rozciąganie, kilka głębokich wdechów. Przygotowujesz swoje ciało do intensywnego wysiłku. Prekampania w biznesie online to właśnie taka strategiczna rozgrzewka przed głównym treningiem, jakim jest kampania sprzedażowa.
Co ważne, to rozgrzewka dla obu stron. Dla Ciebie – by przygotować strategię i materiały. I dla Twojej publiczności – by nie czuli, że pojawiasz się nagle z komunikatem “Cześć, chcę Ci coś sprzedać!”. To w czasie prekampanii możesz subtelnie rozbudzić ciekawość, zaostrzyć apetyt i przygotować przestrzeń, w której przedstawisz swoją nową ofertę.
Z tego wpisu dowiesz się:
- Jakie są najważniejsze cele i korzyści prowadzenia prekampanii.
- Ile powinna trwać i co konkretnie w jej trakcie robić.
- Czy każda kampania sprzedażowa potrzebuje „rozgrzewki”.
- Jakich błędów unikać, by nie zmęczyć publiczności przed startem.
- Jaka jest złota rada, która sprawi, że w trakcie Twojej kampanii… przybędzie Ci obserwujących.
Po co w ogóle robić prekampanię. Główne cele i korzyści
Dobrze zaplanowana prekampania to coś więcej niż tylko zapowiedź. To wielofunkcyjne narzędzie, które pracuje na sukces Twojej sprzedaży na wielu poziomach.
- Buduje napięcie i ciekawość. Zamiast nagłego startu, stopniowo wprowadzasz publiczność w temat swojego produktu. Dajesz im czas, by oswoili się z nim i zaczęli go pragnąć.
- Edukujesz i zbierasz argumenty. W trakcie prekampanii dzielisz się wiedzą związaną z Twoim produktem. Jednocześnie – słuchając pytań i komentarzy – zbierasz bezcenne argumenty i obiekcje, do których możesz się odnieść w trakcie właściwej kampanii.
- Testujesz komunikaty. Prekampania to idealny poligon doświadczalny. Możesz sprawdzić, jak o swoich potrzebach, wyzwaniach, czy wprost: problemach mówią Twoi potencjalni klienci. Potem możesz mówić ich słowami, co sprawi, że komunikat będzie bardziej trafny.
- Tworzysz listę zainteresowanych. To świetny czas, by zapraszać na listę oczekujących lub do specjalnego segmentu w newsletterze. Dzięki temu główną komunikację sprzedażową kierujesz do najbardziej zainteresowanych odbiorców.
Ile powinna trwać prekampania
Ulubiona odpowiedź marketerów brzmi: to zależy. Ale spokojnie, nie zostawię Cię z tym.
Prekampania to intencjonalny, zintensyfikowany okres komunikacji tuż przed okienkiem sprzedażowym. To nie jest kilkumiesięczne wspominanie o produkcie, nad którym pracujesz. Z mojego doświadczenia wynika, że optymalny czas to około 5-7 dni, czasami około dwa tygodnie.
Od czego to zależy?
- Od nowości produktu. Jeśli wprowadzasz na rynek zupełnie nowy produkt, prekampania powinna być dłuższa, by dobrze go przedstawić.
- Od „temperatury” publiczności. Jeśli Twój produkt jest dobrze znany i wyczekiwany, prekampania może być krótsza i bardziej dynamiczna.
- Od długości samej kampanii. Czasem zdarza się, że prekampania jest dłuższa niż samo okienko sprzedażowe – zwłaszcza przy krótkich, kilkudniowych premierach.
Pamiętaj też, że możesz zastosować model przedsprzedaży, o którym pisałam już na blogu.
Co konkretnie robić w trakcie prekampanii
To czas na rozmowę, budowanie relacji i angażowanie społeczności. Możesz stosować wybrane lub wszystkie z poniższych metod:
- Edukuj i inspiruj. Dziel się wartościową wiedzą związaną z tematem Twojego produktu. Prowadź live’y, rób Q&A, publikuj karuzele edukacyjne.
- Opowiadaj historie (storytelling). Opowiedz o swoim „dlaczego”. Jaka historia stoi za Tobą i Twoim produktem? Pokaż tło i kulisy swojej pracy.
- Angażuj w proces tworzenia. Pokaż „grande finale” prac nad produktem. Zapytaj publiczność o zdanie w sprawie okładki e-booka, nazwy modułu w kursie czy bonusów, które chcieliby otrzymać. To małe elementy, ale działają.
- Testuj i zbieraj feedback. Możesz dać wybranym osobom produkt do przetestowania w zamian za recenzję lub zorganizować mały konkurs.
- Zwieńcz całość wydarzeniem. Bardzo popularną i skuteczną praktyką jest zakończenie prekampanii darmowym webinarem, warsztatem na żywo lub wyzwaniem, podczas którego otwierasz sprzedaż.
Czy każda kampania potrzebuje prekampanii
Moja odpowiedź brzmi: jeśli coś ma kampanię w modelu „otwartego okienka”, to potrzebuje też prekampanii.
Oczywiście, nie każdy biznes musi sprzedawać w ten sposób. Istnieją inne modele, takie jak One Time Offer czy w pełni zautomatyzowane lejki evergreenowe oparte na contencie, którego szukają użytkownicy – ewentualnie dodatkowo dopalanym reklamą. Rządzą się one innymi prawami. Ale jeśli planujesz premierę i intensywną, ograniczoną w czasie sprzedaż, „rozgrzewka” jest absolutnie kluczowa.
Najczęstsze błędy w planowaniu prekampanii
- Brak prekampanii (lub traktowanie jej po macoszemu). To paradoksalnie najczęstszy błąd. Myślisz, że zaoszczędzisz czas, a w efekcie tracisz sprzedaż, bo Twoja oferta jest dla publiczności zaskoczeniem.
- Zaniedbywanie newslettera. Skupiasz się na rozgrzewce na Instagramie, zapominając, że część Twojej publiczności jest tylko na liście mailowej. Oni też potrzebują wstępu zanim wyślesz im maila “KUP TERAZ!”.
- Niewykorzystywanie zebranych danych. Prekampania to też narzędzie badawcze. Nie ignoruj pytań i komentarzy, które się w jej trakcie pojawiają. To gotowe pomysły na treści i argumenty, które możesz wykorzystać w trakcie właściwej sprzedaży. Wykorzystaj je, by uzupełnić te 20% spontanicznego contentu, o którym pisałam w tekście o kampanii sprzedażowej e-booka.
Tip na prekampanie: obiecaj wartość i słuchaj
Na koniec chcę Ci dać dwie rady, które prawdopodobnie odmienią Twoje myślenie o prekampanii.
Po pierwsze, poinformuj ludzi, że będziesz sprzedawać, ale od razu złóż im obietnicę. Powiedz wprost: “Słuchajcie, za tydzień startuje sprzedaż mojego kursu, ale zanim to nastąpi, przygotowałam dla Was mnóstwo darmowej wiedzy. Nawet jeśli nic nie kupicie, gwarantuję, że z tych najbliższych dni wyniesiecie coś dla siebie”.
Taka szczerość sprawia, że ludzie nie uciekają na widok sprzedaży. Wręcz przeciwnie – często w trakcie prekampanii przybywa im obserwujących.
Po drugie, pamiętaj, że Ty też potrzebujesz tej rozgrzewki. To Twój czas na zebranie bezcennych informacji zwrotnych. Słuchaj, jak „Twoi ludzie” mówią o swoich problemach. Wykorzystaj ten czas na pracę z Twoją personą – to właśnie w prekampanii teoria spotyka się z praktyką.
O personie stworzyłam na blogu cały cykl wpisów, który Ci w tym pomoże.
Traktuj prekampanię nie jak przykry obowiązek, ale jak integralną, ekscytującą część całego procesu. Rób notatki, rób screeny. A po wszystkim przeanalizuj je, by każda Twoja kolejna kampania była jeszcze lepsza.






