Co to jest freebie i kiedy warto je stosować

Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Papierowe samolociki ułożone na różnokolorowym papierze w odcieniach różu i fioletu. Ilustracja do tekstu na temat freebie.
  • Ola
  • 12 lis, 2024
  • Komentarzy
  • 9 Mins Czytania

Co to jest freebie i kiedy warto je stosować

Chleb posmarowany masłem orzechowym, próbka jogurtu albo podgrzany sos do makaronu, którymi częstują w supermarkecie to freebies. Ale dziś nie będziemy rozmawiać o daniach na mały głód i potrawach instant serwowanych w alejkach supermarketów. Pogadamy o tym, co to jest freebie i kiedy warto je stosować. Z tą różnicą, że skupimy się na branży online. 

Z tego wpisu dowiesz się między innymi:

Czym jest freebie

Jak wiele nazw w dziedzinie marketingu, również freebie zapożyczyliśmy jeden do jeden z angielskiego. Przyjęło się, zresztą chyba nie szukaliśmy polskiego odpowiednika zbyt wytrwale. 

Ale dla pełnej jasności wytłumaczmy: freebie to towar na koszt firmy, gratis. Jeśli mamy się skupić tylko na onlainach to jest to plik lub materiał, który możemy pobrać albo do którego będzie nam przyznany dostęp. Zwykle w zamian za to musimy podać jakieś dane, najczęściej adres e-mail. Rzadziej numer telefonu. Krótko mówiąc: coś, po czym można do nas wrócić i co pozwoli na dalszą komunikację. To nieco szerszy temat, więc wrócę do niego za chwilę.

Czy freebie jest faktycznie za darmo?

Mówią, że nic nie jest za darmo. To prawda. W przypadku freebiesów nawet zostało to już uregulowane prawnie. Kiedy prosimy o dane w zamian za freebie, nie możemy określać treści mianem darmowych. Co więcej, musimy je wycenić. Nie wiem, czy był precedens płacenia za darmowe pliki w internecie. Jeśli można je pobrać za darmo, to myślę, że raczej nie – jednak dla porządku wspominam. 

Zgodnie z prawem jeśli przygotujesz darmowe treści dla swojej społeczności, musisz je wycenić i umożliwić zakup. A nie tylko zaoferować pobranie w zamian za przykładowe dołączenie do newslettera.

Czy freebie i lead magnet to to samo?

Wróćmy na sekundę do tej opcji kontaktu po pobraniu freebie. Jeśli jesteś w czyjejś bazie kontaktów, jesteś dla niego leadem, czyli potencjalnym klientem. I tu chciałam rozróżnić te dwa pojęcia. Często używa się ich zamiennie, ale pamiętaj o tej różnicy.

Freebie w praktyce

Jak dostajesz próbkę zupki chińskiej w sklepie, nie pytają Cię o numer telefonu. Próbujesz albo nie i idziesz dalej. I to jest ten przysłowiowy gratis (freebies). W onlinach też są takie prawilne gratisy. Co więcej, są one bardzo lubiane. Dlaczego? Bo społeczność wie, że nikt nie będzie ich „zamęczał” mailami. 

Zdarza się, że twórcy i twórczynie umieszczają swoje materiały np. na Dropboxie i mówią: możesz to pobrać i korzystać – i nawet nie musisz się zapisywać na mój newsletter. 

Jeśli czujesz, że Twoja grupa docelowa jest zmęczona jakimiś działaniami – daj jej odetchnąć. Druga sprawa, może nie chcesz tworzyć infrastruktury, aby zarządzać tymi treściami. Powody mogą być różne.

Kiedy to jest lead magnet

Natomiast jeśli za pobranie Twoich materiałów ktoś dzieli się z Tobą swoimi danymi kontaktowymi, to wiedz, że oferujesz lead magnet, a nie freebie. 

Wiem, że to jest sztuczne dla masowego odbiorcy. Jednak marketing to dziedzina nauki. Ja skończyłam kulturoznawstwo i też uczyłam się na studiach, czym różni się obyczaj od zwyczaju. Czy zawsze staram się ustalić z rozmówcą, co miał na myśli, i tłumaczę różnicę? No nie. 🙂 Z podobnych względów w tym tekście będę posługiwać się określeniem freebie.

Przykłady freebie

Freebies są powszechne, a ich formuła dość powtarzalna, szczególnie w ramach konkretnej branży. 

Przykładowe freebie w świecie digitalowym:

  • mini e-book, w którym omówimy krótko jakieś zagadnienie albo jego fragment, 
  • krótkie szkolenie lub webinar z krótkim omówieniem problemu osób z grupy docelowej,
  • chcecklista, która ułatwi potencjalnemu klientowi uporanie się z jakimś tematem, 
  • to-do lista, trucker postępu, czyli treści porządkujące i motywujące do działania,
  • lista narzędzi lub materiałów do przerobienia, które polecamy.

To tylko przykłady, nie radzę kombinować z formą. Lubimy te piosenki, które znamy. To nie jest konkurs na największe i najbardziej odjechane freebie. Miej określony cel i staraj się dopasować i formę, i treść. Jeśli za bardzo popłyniesz, to w momencie zapisu możesz wzbudzić podejrzenia. Albo po prostu ludzie zwątpią, że tego potrzebują (bo nie będą do końca rozumieli sensu tego darmowego produktu).

Coś niezależnego, czy fragment produktu? Oto jest pytanie!

Są dwie drogi do stworzenia freebie:

  •  „Wyciągasz” kawałek swojego produktu i dajesz próbkę: darmowy rozdział e-booka, jedna lekcja z kursu, lista narzędzi, która jest dodatkiem do webinaru lub inne przydatne rzeczy. 
  • Tworzysz freebie od zera. Szczególnie jeśli nie masz produktu, a freebie tworzysz, żeby, np. rozbudować swoją listę mailingową albo zbudować swoją pozycję ekspercką na rynku, to raczej nie masz wyboru.

Jeśli freebie jest odpowiednio duże i kompleksowe, może się stać kiedyś produktem. To tak na zachętę, że warto się postarać. 😉

Już na etapie wstępnej komunikacji możesz powiedzieć: pobierz za darmo, bo za X czasu, produkt trafi do sklepu. 

Możesz też stworzyć kilka freebiesów i tak zweryfikować apetyt na dany temat w swojej niszy. Jednak rób to z głową. Nie zawsze sklep, który częstuje próbkami jedzenia przed wejściem, ma najwięcej płacących klientów. 

Jak udostępnić freebie

Freebie stworzone, czas pokazać je światu. Jak to zrobić? Dużo zależy od infrastruktury, którą dysponujesz. Najbardziej powszechnym rozwiązaniem jest osadzenie pliku na serwerze i stworzenie krótkiej automatyzacji w mailu. Po zapisie na newsletter użytkownik dostaje plik. Jest w newsletterze i ma możliwość pobrania freebie na dysk lub obejrzenia go na zewnętrznej platformie (jeśli to materiał wideo). 

Jeśli to freebies (w tym właściwym znaczeniu) i nic nie chcesz w zamian, nawet danych, możesz umieścić to na Dysku Google lub w innej przestrzeni – i po prostu podać link z prośbą o ściągnięcie. To częste rozwiązanie w przypadku zdjęć lub tapet na telefon.

Jeśli udostępniasz freebie za zapis na newsletter, pamiętaj o stworzeniu listy użytkowników – grupy, która to freebie pobiera. To tak zwana segmentacja listy. Naprawdę ułatwia późniejszą komunikację. Po drugie możesz też wrócić do tych danych i w łatwy sposób ocenić skuteczność tej akcji. W końcu freebie robisz po coś, nie tylko żeby je mieć.

Jak promować freebie

Szkoda marnować potencjału gratisu i wspomnieć o nim tylko raz, wśród swojej społeczności, prawda? Jednak od tego zacznij – od promowania wśród swojej społeczności, zwłaszcza wśród osób, które nie są klientami. Jeśli masz posegmentowaną listę, wyklucz osoby, które kupiły produkt. 

Jeśli rozwijasz listę newsletterową i masz małą społeczność, polecam:

  • Banery na stronie, szczególnie na blogu. Jeśli masz sporo kategorii, celuj we wpisy w podobnej tematyce co freebie. 
  • Posty organiczne na Facebooku, Instagramie (karuzele, reelsy, wyróżniona relacja) 
  • Polecenie przez innych twórców i twórczynie, które trafiają do tej samej grupy docelowej. 
  • Reklama na Facebooku i na Instagramie. 
  • Posty na grupach na Facebooku.
  • Stworzenie One Time Offer.
  • Polecenie przez Twoich obserwatorów (jeśli przygotujesz materiały, żeby zrobili to bezwysiłkowo –  przyniesie lepszy skutek).

Freebie a decyzja o zakupie

Przyznam, że ja nie jestem fanką tworzenia freebie i lead magnetów. W pewnym momencie branża online oszalała na punkcie darmowych treści, przez co wszystko stało się mdłe. 

Zauważyłam, że wiele osób zaniedbuje komunikację i ofertowanie w standardowym modelu lejka sprzedażowego. Weźmy dowolną branżę. W każdym sektorze znajdziemy osoby, które w określonym czasie myślą nad zakupem produktu. Bez względu na to, czy chodzi o chleb, podpaski, trumny czy kombajn. Dobra, miałam mówić o onlinach. Każdego dnia jest ktoś na świecie, kto myśli: chcę się zapisać na terapię online, chcę się uczyć duńskiego online, chcę zacząć ustawiać samodzielnie reklamy na Facebooku i Instagramie w swojej firmie. 

Pierwsze kroki w biznesie online najlepiej zacząć, projektując komunikację i swoją widoczność w sieci. Skupić się na dotarciu do osób, które już dziś lub najdalej jutro są gotowe coś od nas kupić. 

Docieraj do klientów zainteresowanych, gotowych na zakup

I jeśli te osoby gdzieś są i – co więcej same zaczną nas szuka㘠– to nie pozostaje nic, jak dać się znaleźć. I pomyślisz może: na blogach marketerów wszystko jest takie proste. Ale czasami jest. Co nie zmienia faktu, że wymaga dużo pracy. 

Pomyśl, jeśli ktoś musi Cię znaleźć, to jakie słowa kluczowe wpisze i gdzie. Może poszuka na grupach na FB, a może wpisze jakąś frazę w Google albo na YouTube. Tu możesz mieć wątpliwości: no tu treści i tu treści, to może bardziej opłaca się zrobić jednak freebie. I już odpowiadam. Jeśli to klient szuka Ciebie, a Ty dasz się znaleźć, masz +100 punktów do oszczędności czasu (i pieniędzy) w swoim biznesie. 

Podsumowanie 

Temat freebie i lead magnetów jest bardzo złożony. Jest tu trochę marketingowego „to zależy”. Ale też kilka pytań, na które wystarczy jasno odpowiedzieć, by wiedzieć, jak i co robić.  Zebrałam kilka argumentów na tak i na nie. Przejrzyj je, zanim podejmiesz decyzję, czy chcesz stworzyć jakieś freebie.

Zalety tworzenia freebie i lead magnetów

  • Dajesz próbkę swojej wiedzy, ale też pokazujesz swój warsztat. Użytkownik wie jak mówisz, jak konstruujesz myśli, czy potrafisz opisać problem w prosty sposób – tak, żeby zrozumiał. 
  • Powiększasz bazę odbiorców, z którymi masz kontakt. Jeśli dobrze zaplanujesz komunikację, to może to być świetne posunięcie biznesowe. 
  • Masz na koncie zrealizowany projekt, który być może Cię napędza, stworzenie freebie to świetny trening zanim zrobisz pierwszy pełnowymiarowy produkt. 
  • Jeśli podejdziesz do tworzenia freebie strategicznie, to dasz sobie czas i przestrzeń, żeby zbadać potrzeby swojej grupy docelowej.

Wady i potencjalne zagrożenia tworzenia freebie i lead magnetów

  • Do strategicznego dystrybuowania freebie i lead magnetu potrzebana jest infrastruktura. Prawie taka, jak do sprzedaży (strona, regulaminy, budżet na reklamę). Zaplanuj kolejny krok: freebies i co po freebisie.
  • Być może działasz w branży, w której społeczność już nie ma apetytu na darmowe produkty. A jeśli je pobiorą, to i tak nie poprowadzi ich to do zakupu
  • Rozproszysz swoją uwagę i nie skupisz się na klientach, którzy już mają potrzebę zakupową i chcieliby skorzystać z Twoich usług. Przygotowujesz darmowe treści i to na nich skupiasz się mocniej, ale jednocześnie nie masz jasno skonstruowanej oferty albo nie komunikujesz jej tak często, jak możesz. 
  • Stworzysz freebie, które nie będzie korespondowało z Twoimi produktami pełnopłatnymi. Jeśli darmowe treści będą oderwane od tych płatnych, trudno będzie Ci zaprojektować lejek sprzedażowy.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *