Redakcja i korekta e-booka
Napisanie e-booka to tylko jeden z elementów procesu jego wydawania. Autorski tekst jest oczywiście bardzo istotny, ale sam plik z tekstem to jeszcze nie jest e-book. Zanim ogłosisz datę premiery, a najlepiej jeszcze zanim zaczniesz pisać, dobrze przemyśl: co, jak i z kim chcesz zrobić, aby Twoja publikacja dobrze się sprzedawała. Nawet jeśli dużo piszesz i nie masz większych problemów z operowaniem polskim, redakcja i korekta e-booka to w tej przygodzie raczej obowiązkowy przystanek. Oto dlaczego!
Z tego wpisu dowiesz się między innymi:
- Czym różnią się redakcja od korekty
- Dlaczego dobrze jest nawiązać współpracę z redaktorką lub redaktorem.
- Czy redakcję i korektę może zrobić ta sama osoba.
- Jakie koszty wiążą się z procesem redakcyjnym.
- Jak znaleźć i wybrać osobę do współpracy.
- O czym warto pamiętać, zlecając redakcję i korektę tekstu.
Czym różnią się redakcja i korekta e-booka
Często wymieniane na jednym oddechu redakcja i korekta tekstu to tak naprawdę dwa oddzielne procesy. A korekta dzieli się jeszcze na tę językową i tzw. techniczną, czyli korektę po składzie. Być może brzmi to wszystko skomplikowanie, ale o wiele łatwiej wszystko zrozumieć, wiedząc, co dzieje się po kolei.
Redakcja tekstu
Pierwszy etap poprawek nazywamy redakcją. To próba maksymalnego ulepszenia autorskiego tekstu. Poprawki mogą objąć między innymi:
- kwestie językowe, takie jak odmiana, stylistyka, szyk w zdaniu, ortografia i interpunkcja,
- pisownia obcojęzycznych słów i zwrotów,
- kwestie merytoryczne (np. głębokość konkretnego jeziora, daty wydarzeń, fachowe terminy),
- spójność treści, w tym również konsekwentne stosowanie terminologii,
- rzeczy typu wyróżnienia, sposób zapisu liczebników, nazw własnych itp.,
- struktura tekstu, czyli kolejność części, rozdziałów, przypisy, spis treści, bibliografia.
Osoba redagująca najczęściej nanosi swoje propozycje zmian – tak, by mogły być zaakceptowane lub odrzucone. Dlatego tekst po redakcji wraca do autora czy autorki i zyskuje nowy kształt. Na tym etapie stopień ingerencji w tekst może być różny. Wiele zależy od tego, jak poprawnie i sprawnie był napisany. Ale bezapelacyjnie liczy się też w takiej współpracy „chemia” między osobą piszącą a poprawiającą.
Drugie czytanie ma na celu wygładzenie tekstu, sprawdzenie, czy poprawki były akceptowane konsekwentnie i czy treść i forma zbliżają się do tego, co pojawi się w publikacji. Rund poprawek i negocjacji może być więcej, ale to praca wymagająca skupienia i cierpliwości – i to dla obu stron. Dlatego warto zamknąć ją w dwóch, maksymalnie trzech wymianach.
Korekta tekstu
Gdy tekst ma już odpowiednią strukturę, jest kompletny i poprawny pod względem stylu, pora na wyszukanie wszystkich niezauważonych wcześniej drobnych błędów. To właśnie jest korekta. Polega na czytaniu znak po znaku. Bo na tym etapie szukamy już przede wszystkim literówek. Ale zdarzają się również błędy interpunkcyjne lub inne, większe.
W procesie korekty nie ma za bardzo o czym dyskutować – nie ma sensu pytać twórczynię czy twórcę, czy chce zostawić błędy tego rodzaju. Ale zdarza się również, że i na tym etapie ktoś wychwytuje jeszcze jakąś nieścisłość.
Po korekcie tekst jest gotowy do składu i łamania. Czyli wlewany jest do szablonu graficznego i opracowywany wizualnie. Dodawane są zazwyczaj ilustracje, aktywne linki itp.
Korekta techniczna
Gdy tekst jest już bardziej e-bookiem niż plikiem, trzeba go wziąć pod lupę raz jeszcze. Po składzie trzeba wychwycić błędy techniczne, do których należą między innymi:
- pojedyncze litery na końcu wierszy,
- zbyt krótkie linijki na końcu akapitu,
- powtarzające się fragmenty tekstu (mogą się pojawiać, gdy osoba zajmująca się składem kopiuje tekst po kawałku),
- błędne zamieszczenie ilustracji,
- zła numeracja stron lub błędne odnośniki do konkretnych stron,
- niezgodność strony wskazanej w spisie treści ze stanem faktycznym,
- nieotwierające się linki.
Dlaczego warto zlecać redakcję i korektę tekstu
Jak widzisz, pułapek jest wiele. Ale największa jest taka, że bardzo, naprawdę bardzo trudno jest wychwycić swoje własne błędy. Dotyczy to każdego, tak z zasady działa ludzki mózg. Wiedzieliśmy, co chcemy napisać, więc postrzegamy konkretne słowa jako dokładnie te, o których myślimy. A w środku bam! literówka.
Nie mówię już nawet o kwestiach stricte językowych, o interpunkcji. Bo okazuje się, że zasady, które wpajano nam na polskim w podstawówce to była pewna uproszczona wersja. Okazuje się mianowicie, że czasami stawiamy przecinek przed i, a przed że nie stawiamy. W dodatku rozróżnienie dywizów od półpauz, wielokropków od trzech kropek, różnych rodzajów cudzysłowów. To naprawdę robota dla kogoś, kto ma o tym pojęcie.
Solidnie napisany, ale też zredagowany, czyli możliwie najlepiej przygotowany do czytania tekst to wizytówka osoby tworzącej. Ale też szacunku do odbiorcy.
Czy redaktorka to też korektorka?
Gdy otworzysz książkę, prawdopodobnie znajdziesz na tzw. stronie redakcyjnej informację, że redakcją i korektą zajmował się ktoś inny. W zależności od tytułu i wydawnictwa, możesz też trafić na książkę, korektą której zajmowały się dwie różne osoby. I w dodatku żadna z nich nie robiła wcześniej redakcji. Otóż im więcej osób pochyli się nad tekstem przed jego wydaniem, tym lepiej. Bo to większa szansa na to, że wychwyci się więcej błędów. Czyli tekst będzie lepszy.
W przypadku publikacji elektronicznych taki zespół redakcyjny obserwujemy rzadziej. Choć oczywiście zdarza się. No ale bardzo często w e-bookach na stronie redakcyjnej pojawia się pozycja: Redakcja i korekta – a obok nazwisko jednej osoby. Mogą o tym przesądzać kwestie organizacyjne, logistyczne, czasowe lub finansowe.
Ile kosztuje redakcja i korekta e-booka
No właśnie – pieniądze. Ile kosztuje zlecenie profesjonalnie przygotowanej osobie redakcji i korekty? Sposób rozliczenia zależy od tego, na co umówisz się z usługodawcami. Ta branża ma specyficzny sposób rozliczania się – i najczęściej rozlicza się za tzw. arkusz wydawniczy.
Pod tym pojęciem kryje się równowartość 40 tysięcy znaków ze spacjami.
Ale są sytuacje, gdy przyjmowana jest inna stawka, na przykład za stronę czy jakiś konkretny element. Takie odstępstwa rzadziej zdarzają się przy „klasycznej” formie tekstu. Spotkałam się z nimi przy korekcie tabel, przepisów kulinarnych, podpisów pod ilustracjami czy poezji. Oczywiście stawka za stronę, rozdział czy nawet za całość zlecenia może być tą obowiązującą od początku. Wszystko zależy z kim pracujesz i na co się umówicie.
Jak znaleźć osobę, która zajmie się redakcją i korektą e-booka
Osób profesjonalnie redagujących treści do internetu jest naprawdę sporo. Możesz szukać ich na kilka sposobów:
- Zajrzeć do kupionych wcześniej e-booków i sprawdzić, kto je przygotowywał. Być może jest tam adres strony kogoś takiego, ale jeżeli nie, to możesz wpisać imię i nazwisko z hasłem redakcja czy korekta do wyszukiwarki.
- Przejrzeć fora i grupy zrzeszające freelancerów zajmujących się pracami redakcyjnymi.
- Zapytać innych doświadczonych twórców, z kim pracowali i kogo polecają.
- Napisać, że szukasz kogoś takiego we wspomnianych grupach w internecie lub w portalach z ogłoszeniami tego typu.
- Ogłosić to w swojej społeczności w mediach społecznościowych – bardzo możliwe, że wybierzesz kogoś spośród swoich obserwujących.
…i kiedy to zrobić
Czas pracy nad tekstem – w kontekście redagowania, a nie pisania – będzie zależał od kilku różnych rzeczy. Redakcja i korekta e-booka to nie dzień czy dwa, więc uwzględnij to w całym procesie. Od jego obszerności, liczby poprawek i wymian między osobą tworzącą i poprawiającą, tempa pracy wszystkich zaangażowanych. I właśnie z uwagi na to, że trudno jest dokładnie przewidzieć, ile zajmie cały proces, najlepiej szukać redaktora czy redaktorki (lub zespołu redakto/ka + korektor/ka) jeszcze zanim zaczniesz pisać. A na pewno zanim ogłosisz datę premiery i cenę swojego e-booka.
Rzadko zdarza się, że ktoś jest w stanie przyjąć zlecenie z dnia na dzień. Zazwyczaj od ustalenia szczegółów do faktycznego rozpoczęcia pracy mija kilka tygodni. Ale możesz też zabukować sobie termin na kilka miesięcy czy pół roku do przodu – i spokojnie zająć się pisaniem,
Na wstępie, przy wycenie, padnie z pewnością sporo pytań, a najważniejsze z nich będą dotyczyły tematu, formy i objętości. Nie musisz podawać bardzo dokładnie, że e-book będzie miał na przykład 78 tysięcy znaków. Możesz powiedzieć mniej więcej, operować też liczbą stron w edytorze tekstu. Osoba profesjonalnie zajmująca się redagowaniem będzie potrafiła przeliczyć sobie mniej więcej, jak długi to będzie tekst i ile czasu zajmie jej mniej więcej każdy z etapów. I tak najpewniej poda Ci stawkę za wspomniany arkusz wydawniczy.
Redakcja i korekta e-booka – jak wybrać odpowiednią osobę
Świetnie, jeśli trafisz na kogoś z polecenia, o kim wiesz, że dotrzymuje terminów, działa starannie i ma zadowolonych klientów. Znakomicie, jeśli zna Twoją branżę lub Ciebie – choć to nie jest warunek konieczny.
Ale nawet z bardzo doświadczoną czy po prostu sympatyczną osobą możesz nie zaklikać. Zdarza się. I to nie jest koniec świata. Najważniejsze, żeby podejść do tego działania od początku z szacunkiem: do siebie nawzajem oraz swojego i cudzego czasu.
Najlepszą metodą, aby na starcie przetestować, czy taka współpraca będzie dobrze przebiegać, jest próba. Czyli redakcja fragmentu tekstu. A jeśli nie masz jeszcze właściwej treści e-booka, to na przykład wpisu blogowego. Dzięki temu zobaczysz, jak bardzo osoba redagująca ingeruje w treść i czy na przykład nanosi propozycje zmian czytelnie dla Ciebie. Bo redakcja i korekta e-booka to jest praca dla minimum dwóch osób – autora/autorki i osoby redagującej.
Redakcja i korekta e-booka – to warto wiedzieć
Euforia po zakończeniu pisania często powoduje takie uczucie, że najtrudniejsze już się wydarzyło. Ale najczęściej to dopiero początek. Etap redakcji i korekty wymaga od twórcy czy twórczyni obecności, uważności, a przede wszystkim umiejętności zdystansowania się do własnego tekstu. Wiem, to trudne. Dlatego warto po napisaniu trochę odetchnąć i dopiero zaczynać prace redakcyjne.
A o czym warto pamiętać tak czysto organizacyjnie?
- Zanim rozpoczniesz współpracę z osobą mającą redagować tekst Twojego e-booka, ustalcie:
– który z elementów prac redakcyjnych obejmuje usługa – redakcję, korektę przed składem, korektę techniczną,
– jaka jest stawka i za co,
– ile rund poprawek na każdym z etapów jest przewidzianych.
- Najlepiej wszystkie te informacje, koniecznie z terminami, spisać w umowie.
- Nie musisz godzić się na wszystkie zmiany, ale pamiętaj też, że wszyscy macie jeden cel: sprawić, by tekst czytało się jak najlepiej. A to oznacza czasami rezygnację z jakichś manieryzmów czy słownych przyzwyczajeń, które mogą być postrzegane jako błędy. To szczególnie ważne, jeśli działasz w branży edukacyjnej lub/i Twój produkt ma trafić do osób, które nie znają Cię na przykład z mediów społecznościowych.
- Jeżeli ustalenia obejmują tekst konkretnej długości, ale w procesie pisania wiesz już, że finalnie do sprawdzenia będzie sporo więcej, uprzedź o tym odpowiednio wcześniej. Dzięki temu zapewnisz komfort pracy i sobie, i komuś, kto ma z Tobą nad tym tekstem pracować.






